Czy Szczerski ma dolegliwość Clintona?

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski zagroził obaleniem demokracji parlamentarnej i wprowadzeniem prezydenckiego stanu wojennego Polsce.



Szczerski, reprezentujący głowę państwa, zapowiedział w polskiej stacji radiowej możliwość unicestwienia parlamentu i wprowadzenia dyktatury i ręcznego rządzenia państwem przez prezydenta. Ma to nastąpić "już wkrótce", o ile parlament nie osiągnie bliżej nieokreślonego kompromisu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Dla politycznych obserwatorów zagranicznych sytuacja w Polsce staje się niezrozumiała i zdaje wymykać spod kontroli. Prezydent Duda, który niezaprzysięgając legalnych sędziów Trybunału walnie przyczynił się do kryzysu konstytucyjnego, słowami swojego ministra, grozi przewrotem polskiej demokracji parlamentarnej. Następuje to w przeddzień ogłoszenia decyzji Komisji Europejskiej o rozpoczęciu procedury wobec Polski za łamanie demokracji, praworządności i praw człowieka przez rządzącą formację PiS.

Szczerski poinformował również, że sytuacja wokół szczytu NATO w Warszawie jest bardzo trudna. Według Szczerskiego, Duda jeździ obecnie po wszystkich krajach natowskich i napotyka trudności w przekonaniu ich do poparcia "polskiego bezpieczeństwa". Minister nie wyjaśnił, czy trudności te wynikają z tego, iż Duda szuka wsparcia dla swoich planów wprowadzenia stanu wojennego i dyktatury prezydenckiej.

W ubiegłym tygodniu dramatyczną sytuację Polski potwierdził rząd w parlamencie. Minister obrony narodowej poinformował o niezdolności polskiej armii do obrony kraju. Ministrowie resortów gospodarczych potwierdzili stan zapaści ekonomicznej kraju. Premier rządu ostrzegła, że polska suwerenność została zaatakowana przez dotychczasowy sojusz krajów Unii Europejskiej. Parlamentarzyści PiS ujawniają w mediach społecznościowych listy polityków, którzy jako zdrajcy rządzili dotąd Polską w interesie obcych mocarstw.

Sytuacja polskiego rządu nie jest jasna w zwiazku z zapowiedzianym przez Szczerskiego możliwym przewrotem prezydenckim.

***
Gdyby świat nie traktował pisowskich ministrów jako polityków specjalnej troski, mielibyśmy następnego dnia po wypowiedziach prezydenckiego ministra kryzys w sercu Europy. Na szczęście to tylko Szczerski:

- Pan prezydent w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób wkroczy, jeśli partie parlamentarne okażą się niezdolne do tego, aby kompromis wypracować. (...) No to weźmie wam wszystkie zabawki. Wy pójdziecie do domu (parlamentarzyści - JS) a prezydent będzie rządził Polską. Jak pan tak woli, to pan prezydent wam zabierze zabawki i będzie sam rządził i będziecie się cieszyć. Pan prezydent daje wam szansę, żeby wypracować kompromis.(...)

(Za "Gazeta Wyborcza")
Trwa ładowanie komentarzy...